Pociąg do rekordów czy żyłka hazardzisty?


Ciężarówkaafrykańska nieprawdopodobnie załadowana
Ciężarówka afrykańska nieprawdopodobnie załadowana

Czasami gdy czytam „czego to ludzie nie wymyślą” zastanawiam się co nimi kieruje. Sam w życiu niejedną głupotę zrobiłem. I zawsze gdy patrzę w przeszłość nie mogę się nadziwić: jak też ja na to wpadłem?

Takie myśli naszły mnie gdy przeczytałem o dwóch niezwykle głupich rekordach naszego transportu. Pierwszy dotyczy ładowania łądunków o masie ponad dopuszczalną ładowność. Proszę mi wierzyć, rozumiem gdy zdarzy się przeładowanie dużego pojazdu o 3 lub 4 tony. Zgadza się jest to wbrew przepisom, ale nie stwarza to większego niebezpieczeństwa na drodze. Wszystkie elementy pojazdu są przystosowane do takiego przeciążenia rzędu 10%. Nie wiem jednak co powiedzieć gdy przekroczenie sięga 150%! Przekroczenie DMC o 150 procent oznacza, że pojazd, który wraz z ładunkiem ważyć może 3,5 tony będzie ważył tych ton prawie 9 (słownie dziewięć!). Taki pojazd, jest jak bomba, z zapalnikiem losowym – wiemy że wybuchnie, nie wiemy tylko kiedy. Nie piszę teoretycznie, kilkanaście dni temu ITD złapała taki pojazd na naszych drogach. Co może pójść nie tak? WSZYSTKO! począwszy od zawieszenia, przez konstrukcję ramy do elementów wyposażenia. Najgorsze jest jednak to, że opony mogą strzelić dosłownie w każdym momencie. I nawet jeżeli  powiecie, że nie jest to zagrożeniem dla ruchu, to powiedzcie mi proszę, co kieruje człowiekiem, który zarzyna własne źródło dochodu – samochód?

Drugi rekord jest po prostu niesamowity. Wiadomo od dawna, że TIR’y jeżdżą raczej szybko. Bez bicia przyznam się, że często wykorzystuje je w roli zająca. Jednak nawet tu powinna być jakaś granica. Z pewnością tę granicę przekroczył  kierowca wywrotki z węglem. Nawet gdyby poruszał się osobówką, uzyskany wynik plasowałby go wysoko w rankingu przekroczeń dozwolonej prędkości. Zaś w dziale ciężarówek (przynajmniej w wersji oficjalnej) nie ma sobie równych. Otóż pojazd, będący 40-tonową ciężarówką, poruszał się po drodze z prędkością 151 km/h (słownie sto pięćdziesiąt jeden). Jeżeli pierwszy przypadek, przeładowania pojazdu porównałem do bomby, to ten ostatni można porównać chyba tylko do torpedy- już wystrzelonej, czekamy tylko w co trafi.

Nic nie zwalnia od myślenia. To że nam raz czy dwa się udało nie znaczy, ze będzie udawać się zawsze. Problem w tym, że jeżeli nie uda się nam w warunkach opisywanych powyżej skutki w transporcie zawsze są tragiczne. A wtedy żaden pośpiech nie jest już istotny

Autor jest właścicielem giełdy ładunków – eSpedytor.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s