Transport publiczny za darmochę


bus-2616074_960_720To taki nowy trend, darmowe przejazdy komunikacją publiczną. Za darmo jeździ się w Polsce już w ponad 50 miastach i miasteczkach. Od Świeradowa-Zdroju (z 5 tysiącami mieszkańców) po Lubin z przedmieściami (ponad 105 tys. ludzi). Tak jest dziś. Ale  z uwagi na niedawne wybory samorządowe w najbliższych miesiącach wiele się jeszcze ma wydarzyć.

Największy eksperyment tego rodzaju jest jednak przeprowadzany w Estonii, gdzie od zeszłego roku w 11 z 15 prowincji transport regionalny jest darmowy, zaś sama stolica (Tallin) jest dostępna za darmochę już od 6 lat.

No dobrze ale czy to ma sens. Wiadomo jak coś jest za darmo…. Bilans zysków i strat jest niejednoznaczny. Zwolennicy twierdzą, że na darmowych przejazdach miasto może zaoszczędzić!Np. Lublin twierdzi że zaoszczędził około miliona złotych. Głównie na produkcji biletów, kontrolerach i kosztach sądowych, związanych ze ściąganiem należności od gapowiczów. Niestety po przyjrzeniu się sprawie bliżej okazuje się, że ten milion to mniej więcej jedna piąta utraconych wpływów z biletów. Rachunek wygląda więc tak, że wcześniej płatna komunikacja kosztowała Lubin 10 mln(dotacja), a po wprowadzeniu darmowych przejazdów kosztuje 14 mln.

Nie tylko jednak pieniądze się liczą, poza ekonomicznym jest jeszcze rachunek polityczno-społeczny. Jego ważnym punktem jest znaczący wzrost liczby pasażerów komunikacji zbiorowej (w Lubinie po roku było ich dwa razy więcej), co przekłada się choćby na mniejsze problemy z parkowaniem w ścisłym centrum. Do tego dochodzą trudno mierzalne, lecz istotne skutki społeczne, np. zauważono, że ludzie starsi, którzy wcześniej siedzieli w domach, zaczęli jeździć po swoim mieście. Nie bez znaczenia jest odbiór społeczny darmowej komunikacji. Pozytywny, nawet gdy ludzie z niej nie korzystają!

Niestety nie wszystkie dane potwierdzają te optymistyczne raporty. Tak wskazują włodarze Tallina. W założeniu pomysłodawców estońskiego projektu, darmowa komunikacja miała zmniejszyć liczbę samochodów, ograniczyć korki i wpłynąć na poprawę jakości powietrza w mieście. Dane z roku 2014 pokazały jednak, że zainteresowanie transportem publicznym wprawdzie zwiększyło się o 14%, ale większość nowych pasażerów to ci, którzy do tej pory chodzili pieszo. Niewielu kierowców zdecydowało się na przesiadkę do miejskiego autobusu czy trolejbusu. Choć per saldo może się to miastu opłaciło gdyż zdecydowanie więcej Estończyków zdecydowało się za to odprowadzać swoje podatki w stolicy Estonii, ponieważ darmowy transport jest przewidziany tylko dla mieszkańców miasta.


 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s