Ślad węglowy


Kopalnia węgla brunatnego

Ślad węglowy to pojęcie, które robi obecnie zawrotną karierę. Więc może istotne staje się pytanie co to u licha jest? No i jeszcze jedno pytanie, czy to rzeczywisty problem czy wymyślony… Zajmijmy się najpierw samym pojęciem. Ślad węglowy w jakimś produkcie to ilość węgla, która musiano zużyć, żeby wytworzyć daną rzecz. Chodzi tu nie o to, że w danej rzeczy, np. samochodzie jest np. 2500 kg węgla, nie. Chodzi o to że wszystko co było niezbędne żeby samochód powstał, wykorzystało taką ilość tego pierwiastka. Np. jak coś jest wykonane ze stali, to z pewnością do jej wytopu użyto ileś tam kilogramów węgla. Jak coś trzeba było podgrzać, zespawać, przykręcić elektryczną wkrętarką, to jeżeli do wytworzenia niezbędnej energii użyto węgla, to jest to również ślad węglowy.

No dobrze, ale dlaczego ja o tym? Ano bo ktoś był oburzony, że samochód elektryczny zostawia taki sam ślad węglowy jak spalinowy… to przecież jeździ na prąd, a nie na węglowodory! Niestety sprawa nie jest taka prosta. Zacznijmy od produkcji. Samochód elektryczny jest wykonany ze stali miedzi aluminium i innych materiałów, do których wytworzenia potrzebujemy energii… niestety najczęściej energii z węgla. A ponieważ samochód elektryczny jest na ogół cięższy i w „jego skład” wchodzą trudniejsze do uzyskania pierwiastki (lit!), więc i ślad węglowy jest większy. Start więc samochodu elektrycznego jest pod górkę (no chyba, że gdzieś większa część energii pochodzi z elektrowni ekologicznych lub atomowych, ale wtedy i samochód spalinowy ma mniejszy ślad węglowy). A dalej? przecież nie lejemy benzyny do baku! Nie nie lejemy ale ładujemy prądem z elektrowni węglowej a po drodze są ogromne straty energii. Wprawdzie elektrownia węglowa ma znacznie większą sprawność niż samochód spalinowy, ale tracimy na przesyle całkiem sporo (do 30%) na ładowaniu (do 10%), na pracy układów przeniesienia napędu (od 5 do 10%). Rezultat jest niestety możliwy do przewidzenia. Co może ten rachunek zmienić? No cóż, rozbudowa OZE (Odnawialnych Źródeł Energii) jest taką drogą, ale to już temat na zupełnie nowy artykuł.

Tu jeszcze tylko jedno słowo. W wielu różnych źródłach jest wiele różnych wyliczeń śladu węglowego dla pojazdu elektrycznego. I to niektóre są dla pojazdu korzystne a niektóre nie bardzo! Pamiętajmy, że wszystko zależy od bardzo wielu założeń. A skoro tak, to można sobie ten „ślad węglowy” policzyć tak jak mi pasuje. Zwolennicy są optymistami przeciwnicy przeciwnie. Ale generalnie należy pamiętać jedno, że elektryk nie jest tak neutralny ekologicznie jakby chcieli jego skrajni entuzjaści, jak np ja.

Dlaczego samochody są tak drogie?


Cars, Autotransport, New Car, Car Industry, Car, Park

Zastanawiam się dlaczego samochody w Europie są bardzo drogie. A skąd wiem, że są drogie, przecież pierwszy z brzegu dealer od razu Ci powie, że do każdego sprzedanego egzemplarza to już od kilku lat nieustannie dopłaca! Żarty na bok. Nasze nowe samochody są drogie! Wyszło to przy okazji porównania cen samochodów elektrycznych tych jeżdżących po Europie z tymi, które poruszają się po drogach Chin. Tak, tak to nie żart, to dobre porównanie, chiński rynek samochodów elektrycznych zdecydowanie wyprzedza rynek europejski (wstyd się przyznać ale to prawda). No więc ile kosztuje najtańszy elektryk w Europie a ile w Państwie środka? Otóż jak się szacuje najtańszy elektryk w Europie to coś koło 24 tysięcy euro (mówimy o oficjalnych cennikach) tymczasem u naszych azjatyckich partnerów jest to… 3900 euro (napiszę trzy tysiące dziewięćset! euro). Ktoś tu powie ale to inny standard, tandetne wyposażenie…. Być może. Ale kto zabroni naszym koncernom wypuścić takiego ubogiego krewnego? No cóż prawda wygląda chyba jednak inaczej. Na małe , naprawdę małe, usprawiedliwienie trzeba powiedzieć, że UE nakłada obowiązkowe wyposażenie pojazdów dość bogate (na boku zostawmy dyskusję, czy jest to sensowne wyposażenie). Nie tłumaczy to jednak cen. Aby zobaczyć jak są absurdalne ceny pojazdów wystarczy spojrzeć na ceny wyposażenia dodatkowego. Pamiętajcie mówimy o wyposażeniu , które jest produkowane w dziesiątkach a często setkach tysięcy egzemplarzy. Nie, nie wierzę w tłumaczenia, że to specjalne wykonanie powoduje drożyznę, to bajki. Popatrzcie na nawigację. Osobno kupowana, nie w koncernie samochodowym, jest często 20 krotnie tańsza. Wasza komórka potrafi więcej niż przeciętna nawigacja samochodowa i jest dużo, dużo tańsza!

Przejdźmy więc do podsumowania. Dlaczego jest drogo? Bo rynek się zamknął. Koncerny podzieliły europejski tort i specjalnie ze sobą nie konkurują. zwróćcie uwagę, że od lat podział rynku jest mniej więcej jednakowy a do tego z każdym rokiem tak naprawdę mamy coraz mniejszy wybór. Niech mi ktoś powie, że Hiszpański Volkswagen różni się diametralnie od czeskiego? Te same komponenty, te same istotne elementy konstrukcyjne i tylko nazwa inna. A tak zaczyna być w zasadzie z całym szeregiem marek Już lada moment będziemy kupować peżotocitrofiatoopla a sprzedawcy będą się upierać że różnice są zasadnicze (no tak, w citroenie nie ma litery ż)! Z pewnością wpłynie to na obniżenie cen… z pewnością!

Pandemia – transport. Co dała UE


Unia Europejska i pandemiaUE zauważyła, że transport jest w pandemii zagrożony więc aby zagwarantować swobodny i szybki przepływ towarów Komisja Europejska wydała konkretne wskazówki dotyczące wprowadzania uprzywilejowanych korytarzy, czyli wytypowanych przejść granicznych przeznaczonych dla samochodów wykonujących przewozy towarowe, w przypadku których wszelkie kontrole zdrowia lub kontrole sanitarne nie powinny trwać dłużej niż 15 minut.

W ramach tych praktycznych wskazówek dotyczących sposobu utrzymania przewozu towarów w całej UE w czasie pandemii. Państwa członkowskie zostały poproszone o bezzwłoczne wyznaczenie wewnętrznych przejść granicznych w ramach transeuropejskiej sieci transportowej (TEN-T) jako przejść granicznych na trasie uprzywilejowanych korytarzy. Przejścia graniczne na trasie uprzywilejowanych korytarzy powinny być otwarte dla wszystkich pojazdów towarowych, bez względu na przewożone przez nie towary.

25 stycznia 2021 r. Komisja zaproponowała aktualizację skoordynowanego podejścia do swobody przemieszczania się. Państwa członkowskie powinny również starać się nie dopuszczać do zakłóceń w odbywaniu podróży niezbędnych, przede wszystkim w celu utrzymania przepływów towarów w ramach systemu „uprzywilejowanych korytarzy” oraz unikania zakłóceń w łańcuchach dostaw. Dlatego też wziąwszy pod uwagę zwiększone ryzyko, osoby odbywające podróż określona jako „niezbędną”, (tu wymienionio takie osoby jak pracownicy opieki zdrowotnej lub osoby podróżujące z ważnych przyczyn rodzinnych albo zawodowych, przybywające z obszarów „ciemnoczerwonych”, również powinny zostać poddane testowi i odbyć kwarantannę, pod warunkiem że nie będzie to miało nieproporcjonalnego wpływu na wypełnianie przez nich niezbędnej funkcji lub realizację niezbędnej potrzeby!

Pracownicy transportu, którzy są zwykle w ograniczonym stopniu narażeni na kontakty z resztą społeczeństwa podczas podróży, nie powinni być zobowiązani do odbywania kwarantanny i co do zasady powinni być zwolnieni z testów związanych z podróżą. Takie same zwolnienia powinny mieć zastosowanie w przypadku tranzytu osób odbywających podróż niezbędną.

Przy okazji na tej stronie można znaleźć informacje o tym, ile czasu zajmuje odprawa graniczna ciężarówek na poszczególnych przejściach w ramach wyznaczonych korytarzy.

Elektryk czy hybryda?


Jeszcze oczywiście 95% kupujących na tytułowe pytanie odpowiada : spalinowy! Ale to się zmienia. A już za parę lat będziemy musieli wybierać, bo prawo zakaże spalinowych samochodów. Pytanie więc zasadne: hybryda czy elektryk? Zalety jednego i drugiego są znane, wady też. Podsumujmy je.

CECHAEVHYB
Cena zakupu+
Koszty eksploatacji do 8 lat+
Koszty eksploatacji ponad 8 lat-/++/-
Zasięg+
Uniwersalność+
Funkcjonalność+
Zawodność teoretyczna+
Zawodność praktyczna
Szanse na długą produkcję+
+ przewaga – zaszczytne drugie miejsce

Krótko omówmy cechy zapisane w tabeli .

Cena zakupu – niestety ale samochód w pełni elektryczny jest droższy w tej samej klasie.

Koszty eksploatacji – tak długo jak nie trzeba wymieniać baterii (8lat) elektryk jest tańszy. Ma mniej części, prąd jest (na razie) tańszy, Nie ma wymiany oleju. Silnik jest praktycznie bezobsługowy, przeglądy są tańsze. Niestety po 8 (mniej więcej) latach trzeba wymienić baterię, która kosztuje około 1/3 wartości nowego samochodu.

Zasięg – na razie oczywiste elektrykowi sporo brakuje…

Uniwersalność -to dwa pytania. Pierwsze czy kupimy taki typ samochodu jak chcemy oraz czy wykorzystamy samochód do tych samych celów . Jeżeli chodzi o cele, to życie udowodniło, że poza dalekimi trasami, elektryk jest co najmniej równorzędnym partnerem. Jednak jeżeli chodzi o możliwość zakupu typu, to wśród hybryd, na razie, jest większy wybór.

Funkcjonalność – niestety dwa elementy kładą obecną funkcjonalność elektryka. To zasięg i czas ładowania. Jeżeli do tego dodamy niewielki rozwój infrastruktury (stacji ładowania), to nawet fakt, że przestrzeń ładunkowa elektryka jest nie do pobicia, nie ma wpływu na wskazanie zwycięzcy.

Zawodność – (teoretyczna) – tu elektryk powinien być nie do pobicia… i jest! Niestety nie jest już tak w przypadku niezawodności praktycznej. Tu, z powodu ciągle nie do końca opanowanej technologii, jest równowaga.

Szanse na długą produkcję – hybrydy zawsze pojawiają się w momentach przełomów technologicznych. Ale gdy przełom staje się faktem, odchodzą w zapomnienie.

Znakoza


znakoza - szkodliwy nadmiar znaków
znakoza – szkodliwy nadmiar znaków

Znakoza to ciężka choroba, choć bardzo podstępna. Ja zdaję sobie sprawę, że w dobie pandemii straszyć kolejną chorobą to przesada, ale znakoza jest z nami obecna już znacznie dłużej niż Covid i tak sobie myślę, że warto przypomnieć , że nie zniknęła.

Objawy są łatwo rozpoznawalne i w sumie tak się z nimi obyliśmy, że nie zauważamy ich na co dzień, no może poza jakimiś ekstremalnymi przypadkami, jak np. na obwodnicy Bytomia, gdzie na odcinku 50 metrów jest ponad 20 znaków drogowych (nie wspominając o tych malowanych na jezdni), wypada1 na dwa metry drogi. Ja wiem, to dla bezpieczeństwa! Ale czy aby na pewno? Te pięćdziesiąt metrów z dopuszczalną w tym miejscu prędkością 50/km na godzinę pokonujemy w 3,6 sekundy!  Jeżeli prawdą są badania brytyjskich naukowców, że każdy kierowca podejmuje w trakcie jazdy jedną złą decyzję na każde dziesięć, tzn, że nie uwzględniając innych czynników kierowca na drodze z tych znaków źle zinterpretuje co najmniej dwa…. Oczywiście za niedostosowanie się do znaków drogowych odpowiedzialność ponosi kierowca! Ale czy na pewno? Czy jeżeli zarządca drogi doprowadza do  tego, że fizyczną niemożliwością (potwierdzoną badaniami) jest prawidłowe odczytanie oznakowania, to rzeczywiście winę ponosi kierowca?

Znakoza panoszy się w całym kraju, a to takie ograniczenie a to takie ostrzeżenie a to jakaś tam informacja…. Jest znaną powszechnie prawdą, że nadmiar informacji przekształca się w tzw szum informacyjny, który przestaje nieść jakąkolwiek informację! I jak tedy na takiej drodze z bezpieczeństwem?

Szczególną odmianą znakozy jest przeprędkościowienie naszych dróg. Otóż każdy zarządca drogi wie, ze kierowcy jeżdżą zbyt szybko, no to wali ile wlezie ograniczeń! Zapominając oczywiście, że deklaratywne ograniczenie prędkości niczego nie zmienia! Co więcej , jak już tutaj pisałem, zbędne ograniczenia mają wpływ odwrotny do zamierzonego!

Nie wiem co Wy o tym sądzicie, ja uważam, że mamy ograniczeń stanowczo zbyt dużo. One niczego nie zmieniają tylko powodują demoralizację kierowców, bo przyzwyczajają się do tego, że ograniczenia są bezsensowne i dlatego kierowcy nie przestrzegają nawet tych, które jak najbardziej sens mają!

Jak określić ile miejsca potrzeba do transportu mojego ładunku?


Jak określić ile miejsca potrzeba do transportu mojego ładunku?

To jak ocenić ilość/wielkość rzeczy, które będą transportowane jest zagadnieniem zastanawiającym wiele osób. Jeżeli więc planujesz transport ładunku, poniższe informację mogą Cię zaciekawić.

Przy składaniu zlecenia transportowego bardzo istotne jest właściwe określenie wielkości lub kubatury danego ładunku. Należy poinformować spedytora ile miejsca zajmie dany towar na powierzchni ładownej pojazdu ciężarowego. Na tej podstawie wyliczany jest fracht, czyli cena transportu.

Najczęściej towary przewożone są na paletach euro, wtedy wystarczy jedynie określić ile palet będzie transportowanych. Ładunki natomiast występują w różnych innych formach i kształtach. Wtedy warto wiedzieć ile miejsca będziemy potrzebowali, aby przetransportować nasz ładunek.

Podstawową jednostką, stosowaną w branży transportowo-logistycznej jest CBM, (inaczej kubik lub metr sześcienny), która służy do pomiaru objętości ładunków. Jeżeli wiemy już, że wymiary ładunku często liczone w metrach sześciennych, należy powiedzieć jak go obliczyć.

Jak policzyć metr sześcienny ładunku?

Przestrzeń ładunkowa ciężarówki
Liczymy objętość ładunku

Poprawne obliczenie kubatury ładunku jest bardzo istotne. Wykorzystywany jest w tym celu wzór matematyczny: długość x szerokość x wysokość. Przy czym warto nadmienić, że wymiary zawsze liczone są w metrach. Jeżeli mamy więc ładunek o wymiarach 150 cm x 3m x 2m, jego objętość będzie stanowić: 1,5x3x2=9 m³, czyli 9 kubików. Jest to istotna informacja, która powinna być zawarta jeśli wysyłasz zapytanie do firmy transportowej.

Standardowe wymiary powierzchni ładownej aut ciężarowych:

– bus: 4,2m długości x 2,2m szerokości x 2,3m wysokości

– solo: 7,7 długości x 2,45m szerokości x 2,6m wysokości

– naczepa tira: 13,6 długości x 2,45m szerokości x 2,6m wysokości

– zestaw, czyli solówka: 7,7 długości x 2,45m szerokości x 2,6m wysokości z doczepianą naczepą 7,7 długości x 2,45m szerokości x 2,6m

– mega: 13,6 długości x 2,45m szerokości x 3 wysokości

Powyższe wymiary są wymiarami standardowymi, natomiast występują różne warianty naczep (poszerzane, z ruchomą podłogą czy z najazdami). Nasi specjaliści zawsze dobierają odpowiedni pojazd do konkretnego ładunku, według potrzeb naszych Klientów.

Bardzo ważne przy składaniu zlecenia jest także to czy jakiś element ładunku nie wystaje poza ramę bryły. Ogromne znaczenie ma również to czy można piętrować dany towar, czy nie o czym należy powiadomić spedytora już na samym początku ustaleń.

W razie wątpliwości lub pytań zapraszamy do kontaktu, chętnie odpowiemy na wszelkie pytania.

LOGO SAWPOL TRANSPORT

 

 

 

 

 

 

www.eu-transport.pl

Kiedy kierowca przestanie być potrzebny


samochód autonomiczny, koncepcyjny VW
samochód autonomiczny, koncepcyjny VW

Choć to zabrzmi brutalnie to w zasadzie już żywy kierowca nie jest potrzebny! Auta autonomiczne osiągnęły poziom przekraczający umiejętności przeciętnego kierowcy. Co więc sprawia, że nie widzimy zalewu autonomicznych pojazdów? Kilka spraw, i co ciekawsze żadnej z nich nie da się rozwiązać szybko.

Pierwszy problem to NIEUFNOŚĆ. Mam wrażenie, że bardziej wolimy spotkać na drodze pijanego kierowcę niż samochód bez kierowcy. Ma to proste uzasadnienie, po pijaku wiemy czego możemy się spodziewać, po robocie nie …. Proces oswajania się z nową technologia będzie powolny i będzie obfitował w problemy.

Drugi powód to PRAWO. Żeby się nie rozpisywać zadam proste pytanie: kto będzie winny wypadkowi wywołanemu przez robota?

Trzeci powód to KOSZTY. Doprawdy niebagatelne…

Czwarty powód to SERWIS . Po pierwsze brak warsztatów, które „dałyby radę”, po drugie automat sam sobie opony nie zmieni…

Piąty powód….. może wystarczy.  Dostatecznie myślę że udowodniłem, że  o autonomicznych pojazdach powinniśmy myśleć raczej w kategoriach dziesiątków niż lat

Nowy MAN TGX


Złoty MAN TGX

Nowy flagowy pojazd TGX firmy MAN postanowił przede wszystkim uwieść kierowcę. A ma nadzieję to zrobić dzięki nowej kabinie, zmniejszonemu zużyciu paliwa i wielu innym ulepszeniom. Angielski portal Trucking wziął go na jazdę próbną…

Podczas niedawnej premiery, w hiszpańskim porcie Bilbao, MAN dał dziennikarzom do dyspozycji szereg TGX do przetestowania. Portal wziął do oceny ciągnik siodłowy o mocy 470 KM, załadowany do 32 ton,  poniżej zamieszczamy krótkie uwagi jakie ma serwis Trucking do testowanej maszyny.

Już wchodząc do kabiny, zauważalne są różnice. Stopnie dostępu są teraz wpuszczone w kabinę (oszczędzając twoje golenie), zaś u dołu drzwi kierowcy zauważysz zestaw przycisków, który umożliwia kontrolę świateł awaryjnych, regulację świateł manewrowych itp. Bez konieczności wchodzenia na górę. Przydatny akcent.

Nowa pozycja za kierownicą jest wygodna – przy dużym wzroście kierowcy doceni on z pewnością dodatkowy poziom regulacji kolumny kierownicy i siedzenia kierowcy. Ale irytujące, że w dzisiejszych czasach, nie ma oczywistego miejsca na telefon.Byc może chodzi o to, aby podłączyć go przez Bluetooth i włożyć do szuflady – ale w tak zaawansowanej technologicznie cyfrowej kabinie pominięcie dedykowanego uchwytu lub indukcyjnej podkładki ładującej jest straconą szansą.

Po ruszeniu w końcu niezbyt małego pojazdu od razu uderza, jak lekkie jest sterowanie. Nie trzeba było żadnego wysiłku, aby objechać jednostką wokół ronda, czy kręcąc się drogami dojazdowymi i głównymi ulicami prowadzącymi z miasta.

W rzeczywistości sterowanie może być nawet zbyt lekkie w stosunku do przyzwyczajeń przeciętnego kierowcy, co w teście było widoczne kiedy pojazd był na autostradzie jadąc około 90 kmh – TGX poczuł się trochę niepewnie na zakrętach.

Bilbao jest górzyste i często w czasie testu pojazd wspinał się na długie, szerokie wzgórza. Sześciocylindrowa jednostka napędowa D26 o mocy 470 KM zachowała się dobrze przy 32 tonach na pace. Przy prawie 15 KM na tonę wspinała się bez problemów pod górę – choć na niektórych bardziej stromych drogach trzeba było wykorzystać przekładnię. Jednak ustawienia szybko przełączającej skrzyni biegów TraXon w trybie Performance wygładziło wszystko.

Widoczność w nowej kabinie jest znacznie lepsza niż w modelach wcześniejszych. Na szczególną uwagę zasługują nowe lusterka. Zostały one nieco przesunięte do tyłu, a nowe ustawienie pozwoliło usunąć martwy punkt, który nękał TG poprzedniej generacji.

Zupełnie nowy cyfrowy pulpit nawigacyjny nie wymagał czasu na naukę. Sterowanie na kierownicy jest intuicyjne i zdaniem portalu MAN jest tu zwycięzcą zdalnej rywalizacji z Actrosem, dzięki nowej tarczy SmartSelect. Jest znakomita – podpórka na nadgarstek sprawia, że ​​korzystanie z niego podczas jazdy jest bardzo wygodne i nie trzeba ruszać ręką, aby dotykać ekran, co oznacza, że ​​nasze oczy pozostają na drodze znacznie dłużej. Jest również bardzo szybki, bez śladu opóźnienia w reakcji na nasz dotyk.

Testowany egzemplarz TGX’a został wyposażony w nowy zestaw bezpieczeństwa, taki jak asystent zmiany pasa ruchu, który ściągnie ciężarówkę z powrotem na pas, jeśli zacznie dryfować oraz nowy asystent skrętu, który może ostrzec kierowcę o pieszych, rowerzystach lub pojazdach obok ciężarówki podczas zmiany pasa lub wyprzedzania. Niestety, nie działały one w pojeździe testowym, więc brak opinii co do ich skuteczności i przydatności.

Generalnie portal jest pod wrażeniem nowego TGX, który zdaniem jego dziennikarzy jest wygodny, cichy i zaprojektowany z myślą o kierowcy. Wieloletni fani MAN będą zadowoleni – i uważamy, że nowa kabina zrobi wiele, aby przekonać nowych klientów do siebie poprzez widoczne podwyższenie jakości i użyteczności.

Jazda po pandemii


Droga i szybkość
Droga i szybkość

Tak się złożyło, że mimo ograniczeń pandemicznych cały ten okres posługiwałem się intensywnie moimi czterema kółkami. Jeździłem po Polsce południowej to tu to tam i bardzo szybko zauważyłem ciekawą tendencję. O ile w pierwszych dniach zatrzymania kraju jeździło się bardzo spokojnie, powiedziałbym nawet , że znacznie łagodniej i ostrożniej niż wcześniej (i nie chodzi tylko o to że ruch na drogach przypomniał mi intensywność ruchu ze słusznie minionych lat socjalizmu). Jak gdyby  sytuacja z pandemią wpłynęła tonizująco na nasze agresywne zachowanie drogowe. Było fajnie. To potem z dnia na dzień sytuacja się odwracała. Najpierw pojawiły się śmigacze. Jedziesz spokojnie a tu nagle fiuuuuu i przeleciał obok ciebie jakiś bolid kilkadziesiąt km/h szybciej niż Ty. To zaczęło się chyba wtedy gdy z ulic zniknęły patrole policji. A potem już poszło. Po mniej więcej tygodniu przeciętna prędkość na dwupasmówce podniosła się lekko licząc o jakieś 20-30 km/h. Nawet ciężarówki z tachometrami pozwalały sobie na dużo więcej.

No i przyszło odmrażanie. Ruch szybko wrócił do normy, a nawet mam takie wrażenie, że ludziska jeżdżą więcej niż przed epidemią. Tyle, że nie wszyscy zwolnili.

Na tej fali, drakońskie zmiany w prawie jakie wprowadzane są od lipca, przyniosą spory cios w wielu kierowców. No bo przekroczyć o 50 km/h prędkość poza miastem jest bardzo łatwo, nawet gdy nie jest się piratem, zważywszy na nadmiar ograniczeń na naszych drogach i jakość oznakowania. I tak sobie myślę, czy rzeczywiście karanie to jedyny sposób? Gdyby patrole policji przynajmniej stały na poboczach dróg w czasie pandemii, nie doszłoby aż do takiego rozprężenia. Wahadło ludzkich zachowań bowiem tak się zachowuje jak je popychać i po wychyleniu w prawo zawsze potem wychyla się w drugą stronę.

Potęga oceanu, czyli bateria z wody morskiej


 

 

Potęga oceanu
Ujarzmić potęgę oceanu

Bateria IBM jest pozyskiwana z wody morskiej i przewyższa wydajnością baterię litowo-jonową.

IBM Research donosi, że odkrył nową chemię akumulatorów, która jest wolna od metali ciężkich, takich jak nikiel i kobalt, i może potencjalnie przewyższyć baterie litowo-jonowe. Naukowcy IBM twierdzą, że chemia ta nigdy wcześniej nie była stosowana w połączeniu z baterią i że materiały można wydobywać z …  wody morskiej.

Jak twierdzą badacze wydajność „morskiego” akumulatora jest obiecująca i są wskazówki, że może on przewyższyć baterie litowo-jonowe w wielu różnych obszarach – jest tańszy w produkcji, może ładować się szybciej niż litowo-jonowy i może dysponować zarówno większą mocą (szybkością oddawania zgromadzonej energii), jak i gęstością energii. A wszystko to jest dostępne w akumulatorze o niskiej palności elektrolitów.

IBM Research zwraca uwagę, że dzięki tym zaletom nowa technologia akumulatorów będzie odpowiednia dla pojazdów elektrycznych i współpracuje między innymi z Mercedes-Benz, aby rozwinąć tę technologię w opłacalny akumulator komercyjny.

Może więc już wkrótce będziemy wybierali się nad morze nie tylko z powodu kąpieli?