Czy to już? Mamy przełom?


A ja znowu o tym – o samochodzie elektrycznym. Tym razem znalazłem kolejne potwierdzenie, że przełom w dziedzinie baterii samochodowych się właśnie dokonał. Niedawno pisałem o grafenowych  akumulatorach  Elona Musca, które zapowiadają się pojawienie nowej Tesli S z zasięgiem 1000km. W komunikacie tym tylko straszono ceną tego rozwiązania. Nowe doniesienia, które teraz napłynęły z dwu miejsc potwierdzają realność wcześniejszych doniesień. Pierwsze

Samochód elektryczny na grafenie
Samochód elektryczny na grafenie

o z hiszpańskiej Kordoby i ze znanego wszystkim zmotoryzowanym bawarskiego Monachium. To pierwsze jest sygnowane przez grupę hiszpańskich naukowców z Uniwersytetu w Kordobie, wraz z ekspertami i korporacji Graphenano Grabat Energii, od których od pewnego czasu dochodziły sygnały o możliwym przełomie. Ciągle brakowało jednak niezależnego potwierdzenia cudownych wręcz możliwości hiszpańskiej baterii. Teraz je mamy. BMW potwierdziło, że testują aktualnie nowe rozwiązanie.

Cóż w nim jest tak ekscytującego? Po pierwsze pojemność, która z jednostki masy baterii jest na razie (bo zapowiedzi są, że to dopiero początek) ponad dwukrotnie większa od baterii litowo-jonowych. Po drugie, fantastyczny czas ładowania bateria dla samochodu zdolnego przejechać 1000 KM ładować się ma niespełna 8 minut. Po trzecie trwałość nowego typu akumulatorów ponad czterokrotnie przewyższa cczas życia baterii litowych. Oznaczałoby to w praktyce, że jeden zestaw baterii wystarczy na całe, nawet bardzo długi życie pojazdu (pamiętajmy, że Tesla daje 8 lat gwarancji na swoje baterie)! I ostatnia sensacyjna właściwość już nie jest sensacją, to już prawdziwa bajka. Jak twierdzą autorzy rozwiązania, nowe baterie w masowej produkcji mają być w cenie jednej czwartej ceny obecnych baterii.

Na koniec dodajmy, że o tych wszystkich cudach mamy się przekonać już w bieżącym roku. Ponieważ już w tym roku może się rozpocząć produkcja tychże baterii. Zobaczymy!

Autor jest właścicielem giełdy ładunków eSpedytor.pl