Po co nam samochody bez kierowcy


Volvo Vera - samochód autonomiczny
Volvo Vera – samochód autonomiczny

Odpowiedź wbrew pozorom nie jest tak jednoznaczna. Na pewno odpowiedzią nie jest „bo można”. Fakt, że wiele wielkich firm angażuje w te programy miliardy dolarów z czegoś musi wynikać. Docelowo oczywiście można powiedzieć, że chodzi o koszty płacy kierowców. Pozornie to oczywisty powód. Ale tylko pozornie.  Weźmy pod uwagę prosty fakt, że na razie i na długo jeszcze samochód bez kierowcy nie będzie tańszy od tego z kierowcą. I nie chodzi tu tylko o gigantyczne koszty samej automatyki. Chodzi również o koszty niezbędnego zaplecza, jakie autonomiczne pojazdy będą wymagać. Wyobraźcie sobie najprostszą rzecz jaką jest złapanie gumy – samochód bez kierowcy jest całkowicie uziemiony. A co z serwisem? Za chwilę obok warsztatów mechanicznych czy elektrycznych będą musiały pojawić się warsztaty automatyki i … informatyczne! Tak więc nie koszty. Są one gdzieś tam daleko w tle, ale to pieśń bardzo odległej przyszłości. Jakiś inny powód?

No tak brak kierowców. To bardzo istotny powód. I nie chodzi o początkowy powód powstania pojazdów autonomicznych (przypomnijmy konkurs DARPA – na pojazd WOJSKOWY bez kierowcy)  tylko o faktyczną niechęć do bycia kierowcą. U nas tego jeszcze nie widać wyraźnie, choć symptomy już są. Ludzie nie chcą spędzać za kółkiem swojego życia. I to zarówno  prywatnego jak i zawodowego. O tej tendencji świadczą chociażby wypadki Tesli prowadzonej przez kierowców…hm grających na swoich smartfonach w trakcie jazdy na autopilocie. Ludziom szkoda czasu na kierowanie w korkach. Tak samo kandydata na kierowcę ciężarówki coraz trudniej znaleźć. Tak, to jest ważny powód, ale nie najważniejszy.

Najważniejszym powodem jest obawa koncernów, że za kilka, kilkanaście lat nie sprzedadzą swoich samochodów dla żywego kierowcy. I nie dlatego, że ludzie nagle odwrócą się od bycia kierowcą. Nie. Ludzie odwrócą się od jeżdżenia po drogach. W ostatnich latach bowiem bardzo szybko zbliżamy się do całkowitego zatkania ruchu na drogach.  Tempo przyrostu nowych pojazdów jest wielokrotnie szybsze od możliwości rozwoju sieci komunikacyjnej. Szczególnie drastycznie widać to w miastach. T wszystkie boje o to żeby utrudnić pojazdom wjazd do miasta, nie jest tak naprawdę napadem ekologicznego szaleństwa, jak niektórzy to traktują. Jest smutną koniecznością, wynikającą z prostego faktu, że miasta już „nie wyrabiają” komunikacyjnie. Nie ma gdzie dokładać nowych parkingów, nowych dróg, nowych obwodnic. I tu pojawia się  samochód autonomiczny. Wg. najnowszych badań gdy udział samochodów autonomicznych wzroście do 60-70% w ogólnym ruchu, to tak naprawdę ruch się zmniejszy o jakieś 35% A i nastąpi automatyczny przyrost miejsc parkingowych o około 20%. Skąd to się bierze? Automaty są odporne na typowe przywary ludzkich kierowców powodujące że ruch jest chaotyczny, nieuporządkowany a tym samym narażony na powstawanie zatorów. Stąd i samochody autonomiczne wprowadzą po prostu porządek. A miejsca parkingowe biorą się po prostu z tego faktu, że samochody autonomiczne mogą parkować w odstępach liczonych w centymetrach, a nie metrach jak ludzcy kierowcy. A do tego nie pozwalają sobie na zostawienia pojazdu zajmującego dwa miejsca parkingowe, co obecnie jest częstą bolączką.

Podsumowując. Samochody autonomiczne są po prostu koniecznością, a nie fanaberią. I tylko szkoda,  że my znowu jesteśmy z tym w lesie.

Czy autonomiczne auto poda parasolkę?


Autonomiczny samochód jaguar
Autonomiczny samochód jaguar

Firma Jaguar- Land Rover w najbliższym czasie ma zamiar wydać wiele milionów dolarów w ramach projektu badawczego, który w zamyśle ma pomóc autonomicznym pojazdom zachowywać się w sposób  bardziej naturalny, zbliżony do zachowania człowieka, nie zaś jak robot.
W tym celu pojazdy badawcze Jaguar i Land Rover będą wyposażone w system monitorowania reakcji kierowcy w różnych sytuacjach drogowych, w tym w trakcie jazdy w trudnych miejscach drogowych, przy omijaniu niepodziewanych i nietypowych przeszkód, a także w czasie jazdy w złej pogodzie.
Powyższe czujniki mają ujawnić naturalne zachowanie kierowcy i procedury podejmowania decyzji przez ludzkiego kierowcę, zarówno w prostych, jak i w skrajnych sytuacjach.
Według Dyrektora Badań i Technologii Jaguar Land Rover, zautomatyzowani kierowcy zostaną zaakceptowani szybciej, jeśli autonomiczny samochód będzie zachowywać się naturalnie. Ponieważ projekt jest brytyjski ustawiono więc wysokie oczekiwania co do nowego systemu, gdyż producent uważa, że samochód autonomiczny to nie tylko robot, ale także musi być zdolny do wykonywania funkcji osobistego kierowcy, co ma zdaniem tych luksusowych marek, ogromne znaczenie na specyficznym rynku samochodów dla bogaczy, na którym od dawna nikt już osobiście nie prowadzi pojazdu.

Ciekawe prawda? Choć ja się zastanawiam, czy również myć samochód będą autonomiczni czyściciele?

Ile pamięci RAM będzie miał kierowca?


Samochód bez kierowcy
Automatyczny kierowca

Pojawienie się autonomicznych (czytaj : bez kierowcy) pojazdów ma już teraz ogromny wpływ na transport. Na razie tego nie widać wprost, ale echo tej wielkiej zmiany widzimy na przykład w wypowiedzi Jeffa Owensa, dyrektora technologii Delphi Automotive:

„…Delphi rozwija cały szereg technologii bezzałogowych, przy jednoczesnym zapewnieniu pełnej integracji wszystkich systemów samochodu […] Delphi rozwija bezpieczniejsze metody prowadzenia pojazdów i systemy, które pozwalają kierowcy w każdej chwili i w każdych warunkach „komunikować się” z samochodem.

Jak należy rozumieć te słowa? Po prostu nastąpił generalny zwrot wyrażający się dwoma kierunkami. Po pierwsze wszystkie systemy samochodu stanowią jedność (w sensie systemu automatyki i informatyki samochodowej). Wymusza to stosowanie rozwiązań znanych z systemów automatyki przemysłowej, ale o większych wymaganiach bezpieczeństwa, w postaci szybkości i pewności działania. A mówiąc ludzkim głosem, każdy podzespół samochodu raportuje o swoim stanie (np hamulce, alternator czy nawet światła pozycyjne) do jednostki zarządzającej (rozbudowany komputer pokładowy), a komputer pokładowy może ingerować w działanie każdego podzespołu. Po drugie kończą się też czasy bezpośredniego połączenia ludzkich działań z zachowaniem samochodu. Teraz naciskając pedał hamulca zaledwie przekażemy sygnał o takiej „chęci” do komputera, który sam podejmie decyzję czy naszą wolę spełnić czy nie… (na razie my mamy mieć pierwszy głos w tym duecie).

Wszystkie opisywane zmiany mają dotyczyć wszystkich nowych systemów projektowanych przez Delphi. Zaś jeżeli robi tak Delphi, tzn, że tak będą robić wszystkie liczące się firmy samochodowe świata.

Oczywiście prowadzi to tylko w jednym kierunku- rezygnacji z konieczności posiadania kierowcy na pokładzie pojazdu. Do tej pory przyglądaliśmy się rozwojowi tej technologii nie patrząc na to, że dotyczy to nas osobiście. Teraz już mamy pewność, dni osobistego kierowania pojazdem przez człowieka dobiegają końca.

Autorem jest administratorem partnerskiej giełdy ładunków- espedytor.net