Statystyki śmierci


Jak co roku Policja opublikowała statystyki wypadków za rok poprzedni. I jak zwykle jest to przerażająca lektura, zważywszy, że  tragiczne konsekwencje dotknęły w zeszłym roku ponad 48 tysięcy ludzi z czego 3202 zginęło a pozostali odnieśli rany. Wprawdzie jest w tej statystyce nutka optymizmu gdyż w stosunku do roku 2013 nastąpiła zdecydowana poprawa: zginęło o 155 osób mniej, o 1514 osób  zmniejszyła się liczba rannych, a sama liczba wypadków zmalała o prawie 8000. Jednakże ogólny wskaźnik bezpieczeństwa na naszych drogach daleki jest od średniej europejskiej i nawet te poprawiające się statystyki nie zbliżają nas zasadniczo do czołówki.

Ciekawe jest, że od lat za główną przyczynę wypadków uznaje się niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. Ta diagnoza powoduje, że główny nacisk w próbach poprawienia statystyki wypadków kładziony jest na ograniczanie prędkości. Będąc od lat kierowcą  nie do końca mogę się z tym zgodzić. Represyjny charakter bowiem tej walki tak naprawdę budzi tylko w każdym z nas chęć przeciwstawienia się tym ograniczeniom. Większy nacisk należy też położyć na inne elementy jazdy. Wg moich obserwacji do bardzo wielu incydentów na drodze dochodzi na skutek nie zachowania odstępu pomiędzy pojazdami (jest to najczęściej obserwowana przeze mnie przyczyna kłopotów na drodze). Te incydenty nie prowadzą bezpośrednio do wypadków ale bardzo często są dla nich pierwszą iskrą. Tymczasem jak podają statystyki niezachowanie odstępu jest przyczyną ledwie 6% wypadków. Na drugim miejscu wśród przyczyn wypadków jest wymuszenie pierwszeństwa przejazdu (22%). I tu bezwzględnie przyznaję rację. Praktycznie codziennie jest do maksimum w moim poruszaniu się po mieście wykorzystywana zasada ograniczonego (bardzo) zaufania.

Na koniec chciałbym zwrócić uwagę,  że aż 13 procent ofiar śmiertelnych jest skutkiem uderzenia w przydrożne drzewo. Mamy więc sposób na to by od ręki i bez  zwłoki zmniejszyć tragiczną statystykę o znaczące 13 procent.  Czy tylko ja widzę w jaki sposób można to osiągnąć?

Przyczyny wypadków
Wypadki Zabici Ranni
lata 2013 2014 2013 2014 2013 2014
Niedostosowanie prędkości do warunków ruchu 8276 7489 966 855 11344 10205
Nie udzielenie pierwszeństwa przejazdu 7673 7710 351 323 10012 9991
Nieprawidłowe Wyprzedzanie 1688 1539 187 227 2219 1990
Omijanie 565 538 53 53 596 567
Wymijanie 478 465 50 61 657 586
zachowanie wobec pieszego 4049 4164 326 257 4100 4161
skręcanie 930 919 65 57 1084 1063
zawracanie 165 159 15 9 246 203
cofanie 605 572 20 16 614 575
Jazda po niewłaściwej stronie drogi 574 544 111 113 847 783
Wjazd przy czerwonym świetle 481 492 20 25 695 707
Nieprzestrzeganie     innych   znaków   i sygnałów 105 130 4 8 144 194
Niezachowanie   bezpiecznej   odległości między pojazdami 2218 2323 48 44 2882 3068
Jazda bez wymaganego oświetlenia 44 43 14 11 39 38
Zmęczenie, zaśnięcie 522 555 88 77 813 846

 

Autor jest właścicielem giełdy transportowej – espedytor.pl

Kondycja branży transportowej


Jak co roku ZMPD wypuściło swój, oparty na danych GUS, raport nt kondycji branży transportowej w Polsce. Ukazał się właśnie raport dotyczący 2013 roku. Wśród wielu ważnych liczb, które zawiera to opracowanie chciałbym tutaj powiedzieć o kilku, które moim zdaniem w syntetyczny sposób obrazują kondycję branży. Po pierwsze zetknijmy ze sobą dwie dane – ilość ciężarówek i ilość przewiezionych ładunków. Ta pierwsza to 3 mln pojazdów wszelkiej maści i kondycji. Dodajmy tutaj, że w tej masie pojazdów było około 300 tysięcy ciągników siodłowych i że w stosunku do 2012 nastąpił blisko 10% wzrost ich ilości. Z drugą liczbą dzieją się dziwne rzeczy, otóż patrząc na ilość przewiezionych ładunków (w tysiącach ton to 1 884 000) co stanowi SPADEK w stosunku do 2012 roku. I prawie wszystko byłoby jasne gdyby nie spojrzeć na jeszcze jedną tabelę ilości przewiezionych tonokilometrów. Duża niespodzianka – wzrost i to znaczny do ponad 347 887 milionów tonokilometrów. Czyżbyśmy jeździli dalej pustymi samochodami?

Prócz tych danych weźmy rzućmy już ostatnie spojrzenie na raport. Tym razem pochylmy się nad tym CO jeździ po naszych drogach. Otóż w ciągu ostatniego roku (2013)  spadła wyraźnie ilość pojazdów młodych (nie kupujemy nowych ciężarówek, ciągle preferujemy secondhandy) do 5 lat od daty produkcji oraz wzrosła znacznie ilość pojazdów 16 letnich i starszych! To akurat jest wyraźny wskaźnik, że w branży nie dzieje się najlepiej.

autor jest właścicielem giełdy transportowej espedytor.pl