Samochód na kwadrans


carsharing po japońsku
carsharing po japońsku

Współdzielenie auta czyli z angielska carsharing to rodzaj wypożyczalni samochodów, które można wynajmować na krótki czas, nawet na kwadrans. Na świecie, a w szczególnie w Kalifornii jest już niezwykle popularny. Do tego stopnia, że swoje samochody oferują nie tylko firmy wypożyczające ale także zwykli właściciele samochodów. W Polsce ruszył pod koniec ubiegłego roku taki program w Warszawie. Na razie do dyspozycji mieszkańców jest około 20 samochodów. Auto można wypożyczyć za pomocą aplikacji w smartfonie. Pokonanie w ciągu godziny 20 kilometrów kosztuje trochę ponad 30 złotych.
Carsharing jest niezwykle popularny również w wielu miastach na europejskich. W tej chwili korzysta z niego już ponad 8 milionów osób, używając każdego dnia około 140 tysięcy pojazdów. Aby współdzielenie pojazdów mogło jednak stać się powszechne musi dokonać się mała rewolucja w zakresie dostępu do pojazdu. I tu właśnie widząc zapotrzebowanie włączyła się m.in Toyota. Firma ta przedstawiła urządzenie, które eliminuje potrzebę posiadania kluczyków do otwierania i zamykania drzwi oraz uruchamiania silnika. Urządzenie umożliwia posiadaczowi Aplikacji na smartfona, po podaniu uzyskanego od właściciela kodu, na sterowanie centralnym zamkiem i na uruchomienie silnika. Komunikacja pomiędzy Smart Key Box’em (nowe urządzenie Toyoty) a smartfonem, odbywa się poprzez Bluetooth, połączenie jest szyfrowane, a samego dostępu do samochodu z podanym kodem można dokonać tylko raz.
Oprócz Toyoty wprowadziły już podobne programy i inne koncerny samochodowe. Pierwszym był gigant zza oceanu General Motors. Następnie w jego ślady poszły inne firmy jak Daimler, BMW i Ford. W krótkim czasie taki program ma zamiar uruchomić Tesla.

To co zdumiewające to szybkość z jaką program carsharngowy rozprzestrzenia się na świecie. Jestem niezwykle ciekawy, czy Polacy, tak przywiązani do swoich czterech kółek, polubią carsharing tak jak obserwujemy to na zachodzie. Dodajmy, że władze wysokorozwiniętych krajów w carsharingu upatrują najlepszy sposób na zmniejszenie zatłoczenia dróg i zwiększenia dostępności miejsc parkingowych

Reklamy

Konkurencja wśród samochodów elektrycznych zaostrza się


Tesla- elektryczny SUV
Tesla- elektryczny SUV

Od kilku lat mówimy samochód elektryczny myślimy Tesla. I rzeczywiście nawet eksperymentalne konstrukcje innych producentów nawet nie zbliżały się do osiągnięć seryjnych pojazdów Elon’a Musk’a. To już przeszłość, wreszcie mamy konkurencję. Warto tu dodać, że jest to konkurencja, którą poniekąd sam Elon stworzył sobie sam, po niezwykle odważnej i nietypowej decyzji o zrezygnowaniu z finansowych praw autorskich do kilkudziesięciu patentów zawartych w wozach spod znaku „T”.

Na odpowiedź przyszło nam czekać ponad rok, jednakże  jest mocna, choć w świetle ostatnich wydarzeń jest to odpowiedź, która przeszła bez większego echa. Chodzi tu o samochód elektryczny ze stajni Audi AG. Afera Volkswagena przytłumiła fakt, że oto pojawił się e-tron quattro, całkowicie elektryczny SUV, którego deklarowany zasięg to 310 mil czyli 500 km. Przypomnijmy, że reklamowana w Europie Tesla s i X jako samochód o zasięgu 500 km ma naprawdę zasięg 250 mil czyli 400 km.

Wbrew pozorom nie jest to pokonanie Tesli. Niemcy wybrali sprytny wariant polegający na tym, że do SUV’a wejdzie więcej baterii. Nie jest to więc zwycięstwo niemieckiej technologii. Jest to jednak wyraźny sygnał, że wyścig się zaczął i wreszcie Tesla ma początki konkurencji.

Zresztą odpowiedź Tesli była wręcz natychmiastowa. Wczorajszej nocy w Kalifornii Elon Musk zaprezentował model X Sport Utility Vehicle (SUV). Jest to średniej wielkości crossover i najnowszym rozwiązaniami na składzie opisywany przez dziennikarzy wręcz entuzjastycznie:  „ogniste przyspieszenie”, „zwinny jak gepard”,  „drzwi jak skrzydła sokoła”, to tylko niektóre z ich określeń. Na uwagę jednak zasługuje kilka zmian w nowym modelu, jak: niski środek ciężkości, który zmniejsza ryzyko dachowania, panoramiczną przednią szybę i najwyższą ocenę bezpieczeństwa awarii federalnych służb technicznych. 

Niestety te superlatywy przekładają się na cenę. Model wysokiej klasy X, wersja Signature, którą Musk pokazywał zeszłej nocy, ma kosztować między $ 132.000 i $ 144.000! Drogo, zwłaszcza, że zapowiadana dłuższy czas premiera taniej Tesli (ok 35tyś. $), która miała mieć miejsce na początku 2016 roku wraz z prezentacją nowego SUV’a została przesunięta  o rok.

Nam pozostaje nadzieja na konkurencję, która wreszcie się pojawiła, no i na niezwykle dynamicznie rosnącą (mimo cen) sprzedaż Tesli, której dynamika sprzedaży liczona rok do roku przekracza nieznacznie 50%. A pamiętajmy największą przeszkodą w posiadaniu samochodu elektrycznego jest brak infrastruktury – stacji szybkiego ładowania. Ta zaś nie powstanie, jeżeli nie da się na niej zarobić!